
Szaramyszka - 21.02.2012
Niedawno miała miejsce prezentacja wiosennej ramówki popularnej stacji telewizyjnej TVN. Byla to oczywiście okazja dla wielu telewizyjnych osobistości do "zrobienia się na bóstwo" i pokazania doskonałej orientacji w aktualnie panujących trendach modowych. Czy wszystkim udało się zabłyszczeć? Zobaczmy...

Zaczynam od tego, co mnie nie porwało - po to by notkę zakończyć milym akcentem :).
Małgorzata Kożuchowska poszła w pastele i wszystko byłoby jak najbardziej zgrabnie i modowo ;) gdyby nie krój sukienki - spódnica trapez źle robi tak zgrabnej sylwetce i jest nietwarzowa. Tym niemniej plus za kolory. Marta Żmuda wybrała trudną rzecz, bo kombinezon. Wygląda w nim dobrze, lecz niestety nie popisała się doborem dodatków. Jasne szpilki i przyciężkawa (choć miętowa!) torebka to nie do końca to, co widziałabym w zestawieniu z szarym .... Agnieszka Dygant postawila na prostą nonszalancję i bardzo jej w takiej stylizacji do twarzy, pytanie tylko, czy nie jest to rzecz nazbyt powszednia na tego typu imprezę. Anna Guzik - poprawnie i nudno. Nie ma tu nic, co można jawnie skrytykować i nic, co przykuwałoby wzrok. Darii Widawskiej służy styl staroświecko-vintage'owy jednak tutaj odrobinę przekombinowała z kolorystyką. Przede wszystkim niemal zawsze źle wyglądają ciemne rajstopy do jasnych butów, druga rzecz - kopertówka. Ten brąz ma się nijak do barw proponowanych przez resztę stylizacji, a wręcz delikatnie się z nimi gryzie. Tym niejmniej - piękna bluzka :).
Teraz pochwały, albo niemalże-pochwały:

|
| | Szaramyszka - 17.02.2012
Służbowy dress-code rządzi się różnymi prawami – wiele zależy od miejsca, w którym pracujemy. Bezpośredni kontakt z klientem zobowiązuje nas do bardziej restrykcyjnej etykiety w zakresie ubioru. Z kolei pracownicy tak zwanego back office, mogą pozwolić sobie na nieco więcej swobody, choćby w kwestii kolorystyki.
Nie wiem gdzie pracujecie i jakie macie za sobą doświadczenia w tej kwestii - ja w każdym razie mam oba :). Pracowałam niegdyś w jednym z miejskich urzędów, gdzie wymagano, by łydkę zawsze, niezależnie od temperatury, pokrywała bezpieczna warstwa pończochy (nawet przy 40st C), a outfit był zawsze czarno-biały.
Innym razem, pracując również w biurze, również przed komputerem, nie byłam spętana absolutnie żadnym ubiorowym nakazem - latem przychodziłam w sandałkach, zimą w uggach i nikt nie składał reklamacji. Jednak takich miejsc, jak to które właśnie opisałam jest niewiele i wato jednak znać podstawową etykietę biurowego dress-code'u.

|
| | Szaramyszka - 14.02.2012
Koszula wydaje się niezbędnym elementem garderoby biznesowej i wiele z nas ma ich całą masę w swojej szafie. Kilka białych, kilka kolorowych, na pewno czarna. Koszula dodaje stylizacji eleganckiego sznytu i jest na tyle uniwersalna, że właściwie zawsze dobrze wpisze się w kompozycję - niezależnie od obranego "dołu".
Ale czy szykowne, biurowe sety to jedyne pole do popisu dla koszuli?
Ależ nie!
Najnowsza stylizacja jednej z popularnych modowych bloggerek, publikującej pod adresem: daajaa.blogspot.com, zaskoczyła nas luzem stylizacji z koszulą Nife w roli głównej, zaprojektowanej głównie z myślą o zestawieniach dress-code'owych. Czerwona koszula z powodzeniem odnalazła swoje zastosowanie w efektownym, lecz swobodnym secie bloggerki.

Więcej: http://daajaa.blogspot.com/2012/02/ogrzewane-traperki.html
|
| | Szaramyszka - 10.02.2012
Czy zdajecie sobie sprawę z faktu, że przed nami już tylko dwa karnawałowe weekendy?
Gdybyśmy wciąż były młode ;) i nieuwikłane w dorosłe życie, może byśmy powiedziały - eee tam, to jeszcze wiele dni i nocy. Cóż, nie wiem jak w Waszym, lecz z moim przypadku zabawa od poniedziałku do piątku zdecydowanie odpada. Jedynym właściwie dniem jaki w pełni nadaje się na klubowe lub domowe szaleństwo całonocnej zabawy to sobota. A więc zostały mi dwie soboty na wybawienie się. Oraz, co nie mniej istotne, a może wręcz istotniejsze - na zaprezentowanie się w karnawałowej krasie.

fot. anya hindmarch, asos, biba, diane furstenberg, dorothy perkins, harve leger, john lewis, karl sabine, kotur lizard, louboutin, michael kors, miss selfridge, miumiu, monsoon, oasis, rare opulence, rock and rose, wet seal, ysl
|
| | Szaramyszka - 07.02.2012
Postulat, by wystrój mieszkania aranżować wedle upływających w kalendarzu dat może wydać się nieco ekstrawagancki, delikatnie rzecz ujmując.
Trzeba by dysponować dodatkowym pomieszczeniem lub przepastną szafą, by zgromadzić dekoracje z tak wielu rozmaitych świąt i okazji, które mamy w zwyczaju w mniejszym lub większym stopniu celebrować w ciągu roku. A jednak bibeloty tak zwane okazjonalne, cieszą się ogromnym powodzeniem i nierzadko decydujemy się kupić je choćby w formie upominku dla bliskiej osoby.
Walentynki to jedna z takich okazji - można lubić lub nie, deklarować bojkot lub kochać bezkrytycznie, ale umówmy się - filcowa poducha z literkami układającymi się w napis "LOVE", może nieco infantylna, lecz na pewno w dobrym stylu, zmiękczy niejedno serce.

fot. ikea, home&you, galeria limonka, sagaform, czerwona maszyna, zack design, pan prezent
|
| | Szaramyszka - 04.02.2012
Walentynki jakie są - każdy widzi.
Kiczowate, lukrowane, nieznośnie słodkie. Dla niektórych poziom słodyczy i kiczu jest nie do przyjęcia, inni uznają, że z lekką dozą dystansu można rzecz z powodzeniem zaakceptować, a wręcz - pokochać! :) Ja bardzo lubię Dzień Zakochanych, po pierwsze dlatego, że cenię każdy możliwy pretekst do celebrowania uczucia, po drugie - nawet jeśli kiczowate jest przepełnione pozytywną, różowo-czerwoną energią, po trzecie - uwielbiam motyw serduszka zawsze i wszędzie :)
Mam kolczyki serca, sercową;) kopertówkę a także baleriny-meliski z sercami na czubkach.
Z okazji nadchodzących Walentynek postanowiłam poszukać, co w sieciowej modzie sercowego piszczy ;)))

fot. axparis, delias, dorothy perkins, jane norman, sodamix, topshop, wildfox
|
| | Szaramyszka - 30.01.2012
Czy zwróciłyście uwagę, jak wiele gwiazd podczas tegorocznych imprez postawiło na biel lub ecru?

fot. polyvore
Osobiście odnotowałam ową tendencję nie bez zachwytu. Uwielbiam jasną kolorostykę, nie tylko gdy wracam z urlopu ze skórą cudownie muśniętą słońcem.
Ciemnie poranki i długie wieczory zimowe sprawiają, że bardziej niż kiedykolwiek łaknę światła. Tęsknota za wiosną uwalnia we mnie potrzebę otaczania się jasnymi akcentami. Na szczęście tegoroczne trendy wiosenne wydają się wychodzić naprzeciw moim tęsknotom. Pastelowo, jasno, świetliście – tak można w trzech słowach zawrzeć ukazujące się kolekcje na nowy sezon.
|
| | Szaramyszka - 27.01.2012
Premiera Róży nie była może wielkim wydarzeniem towarzysko-modowym, ale odnotowałam ja z wielkim zainteresowaniem, bo niezmiernie cenię dorobek filmowy Smarzowskiego i jestem ciekawa jego ostatniego dzieła. Taka impreza nie jest może równie doniosła, co na przykład gala rozdania ważnych nagród, stąd trudno oczekiwać nadzwyczajnych kreacji. A jednak mam wrażenie, że mimo wszystko - zobowiązuje. Nie oczekiwałam powłóczystych sukni, trenów i wysadzanych kryształkami Swarovskiego kopertówek, ale...

... moim zdaniem - gwiazdy nie popisały się.
Zdaję sobie sprawę z faktu, że modowe popisy nie są najważniejszym punktem takiego wydarzenia, ale jednak każda z nas w mniejszy lub większy sposób interesuje się modą i dobrym wyglądem. Skromnie nie wyklucza - zjawiskowo. Wręcz przeciwnie. Umiejętnie stosowany minimalizm środków może dać piorunujący efekt, a premiera istotnego filmu takiego efektu według mnie wymaga.
|
| | Szaramyszka - 24.01.2012
Mówić o nachodzącej wiośnie to gruba przesada, choć nie ukrywam, że chętnie teleportowałabym się jakieś półtora miesiąca do przodu. Zdążyłam się nacieszyć już atrybutami mody zimowej - futerkami, kożuszkami i grubymi splotami wełny, teraz powoli przechodzę na lżejszą stronę mocy. Marzą mi się pastele, biel, świetliste jasne odcienie beżu, spódniczki z lekkiej żorżety i lakierowane szpilki w odcieniach landrynkowych. Niestety nasze rodzime witryny sklepowe nie ulżyły jeszcze mojemu pragnieniu wiosny. Dlatego z wielką radością odnotowałam, że za granicą - owszem.
W jeden z ostatnich weekendów poszybowałam do Wielkiej Brytanii. Mając dwa dni na zwiedzanie i zobaczenie wszelkich atrakcji dużego miasta można łatwo popaść w histerię. To jednak zbyt niewiele czasu na zbyt wiele do zaliczenia. W związku z tym stwierdziłam, że i tak nie ogarnę całości i zamiast stresować się spędzę miły czas na chodzeniu po sklepach. Wierzcie mi - tam wiosna już jest :).I to jaka!
.jpg)
fot. asviviennesays, chicmodernvintage, davidbarrie, eveline fashion, favin com, melikenurgezgin, streetstylish, we heart it.
|
| | Szaramyszka - 20.01.2012
Uwaga, uwaga!

Jeśli jeszcze nie spostrzegłyście, choć doprawdy nie wiem jak to być może ;), na naszym fanpejdżu fejsbukowym ruszyliśmy z bardzo fajnym konkursem.
Konkurs umożliwia wygranie upatrzonej rzeczy w Nife i nie wymaga zbyt wiele zachodu. Trzeba tylko kliknąć w rzecz, która pojawi się w aplikacji (rzeczy pojawiają się rotacyjnie, jesli pośród tych, które akurat wyświetliły się nie ma tej, na którą akurat ostrzysz sobie zęby, poczekaj chwilę, powinna zaraz się pojawić!).
Co 300 osoba wygrywa, szansa, że będziesz to Ty, jest całkiem spora!
|
| | Szaramyszka - 18.01.2012
Przed nami czas karnawału, a więc okazji do wielu spotkań ze znajomymi i nie tylko. Czy śledzenie najnowszych trendów wystarczy, by olśniewać na klubowych parkietach? Czas intensywnego życia towarzyskiego może być doskonałym pretekstem do przyjrzenia się krytycznie zawartości swojej szafy.
O ile grudzień obfitował w spotkania z rodziną, o tyle styczeń otwiera szaleństwo karnawału. Cekiny, brokaty, cyrkonie o rozmaitych kształtach i kolorach oraz pióra stanowią niezastąpione atrybuty karnawałowej mody. Ponieważ jednak przesada i nieumiarkowanie są odwiecznymi wrogami dobrej stylizacji, warto zastanowić się z czym zestawić tak intensywne akcenty. Nawet modzie stricte wieczorowej, w którą z definicji wpisana jest ekstrawagancja, może zaszkodzić nadmiar.

|
| | Szaramyszka - 12.01.2012
Nie wiem jak Wam, ale mnie na widok witryn sklepowych oklejonych napisami SALE robi się gorąco ;).
Zacznijmy od tego, że właściwie nie zwykłam kupować poza sezonowymi wyprzedażami. Oczywiście nie mam tu na myśli sytuacji wyjątkowych - wtedy, gdy czegoś potrzebuję na JUŻ, bo na przykład idę na wesele i nie mam co na siebie włożyć. Mam na myśli bardziej coś, co uprawia pewnie każda z nas - tour po sklepach pasaży handlowych, bez szczególnych obostrzeń natury praktycznej, a więc bardziej na zasadzie - oooo, jakie ładne, biorę!
Przecenionych rzeczy jest naprawdę sporo i nie warto kupować niczego, co wisi na wieszaku i straszy starą, wysoką ceną.
Zobaczcie same:

To propozycja dla wielbicielek luzu i swobody, otwartych na nieco infantylne, lecz słdkie nawiązania do bohaterów z dzieciństwa :).
|
| | Szaramyszka - 09.01.2012
Tegoroczna zima jaka jest każdy widzi. Widok nie jest kojący, co tu kryć. I ta nijaka pogoda.
Nastał zresztą taki trudny czas – skończył się okres świąteczno-sylwestrowy, czyli to, co w okresie zimowym jest dla wielu z nas przyjemną odskocznią od szaroburych poranków i czarnych jak smoła wieczorów, widok z okna nie nastraja do myślenia o białym szaleństwie, a do wiosny tak przerażająco dużo czasu… Chandra jest więcej niż pewna. Szczególnie w poniedziałek.
Ja dziś wstałam ewidentnie lewą nogą.
Po trzech dniach wolnego wydawałoby się, że człowiek jest naładowany pozytywną energią i pełen zapału do realizowania nowych wyzwań – hmm, może w teorii tak właśnie jest. Ja czuję, że aby w pełni naładować moje wewnętrzne akumulatory przydałby mi się co najmniej tydzień wolnego – i to nie po to, by posprzątać, wyszorować, kupić, ugotować, załatwić, umówić, tylko, by wyłożyć się z książką, a wcześniej zaparzyć dzbanek aromatycznej kawy i tak trwać w błogim bezruchu. Taki tydzień na razie niestety leży w sferze pobożnych życzeń, ale postanowiłam zafundować sobie namiastkę błogości, jak tylko wrócę z pracy…
Co nastraja Was pozytywnie, gdy cierpicie na chwilowy dołek?
Mnie na pewno zakupy. Jednak nie tym razem – aura zagania do domu i uniemożliwia jakiekolwiek szwędanie po ulicach miasta. Uwierzycie, że w sobotni wieczór przedłożyłam Scrabble ze znajomymi ponad miejski clubbing? Serio – jak pomyślę o przeszywającym wietrze i wiecznym kapuśniaczku z nieba robi mi się słabo.
Moja osobista tratwa ratunkowa, która ma za zadanie postawić mnie na nogi wygląda następująco:
|
| | Szaramyszka - 03.01.2012
Zima w mieście bywa dla wielu utrapieniem, lecz tak piękne otula krawędzie, łagodzi ostre kształty i przykrywa, wszystko, co niekoniecznie warte oglądania...

Sroga zima jest pełna uroku, ale powiedzcie to samo to osobom poruszającym się ślizgającymi się po jezdni autami ;). Albo tym, którzy w oczekiwaniu na miejski środek transportu, przestępują z nogi na nogę na przystanku. Swoisty miks jesieni z bardzo wczesną wiosną, jaki mamy okazję obserwować za oknem, trzeba przyznać, że ma swoje zalety - kończyny nie są narażone na odmrożenia, nasze nosy nie przypominają koktajlowych pomidorków, i nie musimy stawiać ciepłego odzienia w opozycji do dobrego prezentowania się ;), obierając wygląd na bałwanka.
A jednak brak mi uroczych widoków rozpościerających się za oknem, beztroskiego śmiechu dzieci, zjeżdzających na sankach pod moim domem i arcyzabawnego widoku kota, próbującego strząsnąć przyklejający się do łapek śnieg...
|
| | | | Szaramyszka - 27.12.2011
Witajcie po świętach! Jak tam samopoczucie? Najedzeni czy objedzeni? ;))
Pewnie staracie się teraz szybko zrzucić nadprogramowy centymetr wokół talii, który nie daje dopiąć spodni po świątecznym hedonizmie kulinarnym?
Ja przynajmniej tak. Ale kilka rundek porannego joggingu, dużo wody i zielonej herbaty i ścisła dieta powinny zdziałać ekspresowe cuda.
Macie też na pewno już sprecyzowane plany sylwestrowe - co robicie w tym roku? Wyjeżdzacie napawać się malowniczymi widoczkami górskimi czy uprawiacie miejski clubbing? A może organizujecie hand-made domówkę?
Jeśli tak - nie zapomnijcie, że takie spotkanie wymaga odpowiedniej, dobrze przemyślanej i spójnej oprawy.
Nie oznacza to wcale, że mamy wybierać się na jakieś mega-zakupy i obciążać kartę kredytową na ciężką gotówkę. Może warto pożyczyć kilka eleganckich, błyszczących, efektownych akcesoriów barowo-jadalniach? Wiesz, że mama dysponuje piękną paterą na owoce i inne przekąski - postaraj się ją przekonać, że właśnie na taką okazję czekała za drzwiczkami jej kredensu ;) Może babcia ma złotą, kiczowatą na codzień poduchę? Będzie jak znalazł na sylwestrowe party domowe!

fot. ikea, sagaform, zara home, czerwona maszyna, zack, duka, star costumes, deco marriage
|
| | | | Szaramyszka - 21.12.2011
Miejski szyk sylwestrowy ma swój niewątpliwy urok, jednak wielu z nas przyzna, że nic nie równa się kilkudniowemu wyjazdowi w góry, zwieńczonemu szampańską zabawą pośród ośnieżonych szczytów. Taki wypad to nie tylko szansa na znakomitą zabawę w noc poprzedzającą nastanie Nowego Roku, to także nieoceniony zastrzyk mroźnego, orzeźwiającego powietrza podczas długich spacerów po okolicy.
Każdy wyjazd, a szczególnie te wyjątkowo wyczekiwane, poprzedza refleksja, co zabrać ze sobą, by w naszej walizce niczego nie zabrakło, a jednocześnie, by zachować minimum odzieżowej dyscypliny. Sylwester spędzany pośród gór jest dość wymagający – nie możemy skupić się wyłącznie na skompletowaniu olśniewającej stylizacji wieczorowej, musimy pamiętać także o niezbędnych zestawieniach casualowych – ciepłych, miękkich, nie krępujących ruchów. Doskonałą propozycją od Nife są spodnie „marchew” – w modnym kroju szerokim w biodrach i zwężającym się wraz z końcem nogawki oraz asymetrycznym zapięciem. Grubsza tkanina miękko układająca się na ciele zapewni komfort podczas beztroskich zabaw na śniegu i długich wędrówek. Spodnie od Nife zestawiamy z prostym topem z czystej bawełny i narzucamy nań kardigan w norweski motyw (Cubus) - skandynawskie wzory wciąż stanowią numer jeden wśród zimowych propozycji z dzianiny. Pamiętajmy, że najistotniejsze partie naszego ciała: stopy i głowa, powinny być chronione wyjątkowo troskliwie. Futrzana czapa (H&M) i ocieplane śniegowce (niezastąpione Emu) spełnią swoją rolę, a także sprawią, że nasz look pozostanie nonszalancki i zgodny z trendami jednocześnie.
Pamiętajmy też o ochronie oczu - słońce odbijające się od śniegu potrafi skutecznie oślepić!

|
| | Szaramyszka - 15.12.2011
(1).jpg)
Mam w sobie dziecięcą wciąż radość z końcówki grudnia. Latka lecą, a ja wciąż czekam na święta jak kiedyś. Zaczynają się dla mnie jakiś tydzień przed wigilią i oznaczają moc przygotowań, które, choć niezwykle pracochłonne cieszą i napawają radością z nadchodzącego Bożego Narodzenia. A potem Sylwester - kolejna okazja do świętowania, tym razem w nieco odmiennym gronie.
Czy da się święta i zabawę sylwestrową zamknąć w jednej kreacji? Myślę, że z powodzeniem.
Przed nami wiele uroczystych momentów, wymagających odpowiedniego outfitu. Koniec grudnia to czas, kiedy spotykamy się z bliskimi nam ludźmii pragniemy wyglądać wyjątkowo. Czas obfitujący w uroczystości, czy to spędzone w gronie rodziny przy odświętnie nakrytym stole, czy wśród przyjaciół i znajomych na całonocnej zabawie sylwestrowej, rozpoczynającej szalony czas karnawału. Dlatego też w jesienno-zimowej ofercie Nife znalazły się również kreacje niecodzienne – eleganckie sukienki satynowe o bardzo kobiecym kroju, zdobne w czarną szarfę podkreślającą talię. Satyna jest materiałem kojarzonym z elegancją i wysublimowaniem, jeśli więc szukasz, czegoś wyjątkowego na grudniowe okazje – taka sukienka stanowi strzał w dziesiątkę.
|
| | Szaramyszka - 13.12.2011
Nie wiem, jak Wy, ale ja lubię się wcześniej zabrać za kompletowanie prezentów. Niektórzy pukają się w czoło, gdy podpytuję członków rodziny o gwiazdkowe marzenia, a kalendarz pokazuje pierwsze dni listopada. Mam jednak dość liczną rodzinę, wielu bliskich ludzi i nie lubię podchodzić do tematu po łebkach ;), a nade wszystko nie lubię czuć nad sobą presji czasu. Nie ma nic bardziej frustrującego niże stresowanie się tematem, który z zasady powinien stanowić źródło przyjemności.
Wszak miło jest nie tylko otrzymywać, ale i dawać :)
Kupowanie prezentów to rzecz bardzo przyjemna, ale też niełatwa. Dobrze jest wcześniej przeprowadzić dyskretny wywiad z bliskimi nam ludźmi, by dobrze poznać ich preferencje. Niespodzianka jest superrzeczą, o ile wiemy, że dana osoba jest zainteresowana dziedziną, z którą związany jest prezent od nas. Na przykład wiem, że jednemu z bliskich sercu mężczyzn kupię w tym roku autobiografię Keitha Richardsa. Nie spodziewa się tego, lecz jestem pewna, że taki podarunek ucieszy go po stokroć, gdyż nie od dziś uwielbia Rolling Stonesów.
Z kolei z kobietami wolałam przeprowadzić delikatny rekonesans. Ich gusta i guściki, zapatrywania i marzenia, zmieniają się co sezon, więc wolę zabezpieczyć się przed ewentualną prezentową wpadką. Oraz zapewnić sobie spokój ducha.

|
| |
|
|
|